RSS
niedziela, 18 lipca 2010
Sandro fe czy Sandro cacy?

Tak się właśnie zastanawiam co właściwie mam myśleć o nowym szefie? Niestety nie mogę się zdecydować czy go lubię czy nie...

podczas kampanii wyborczej niektóre jego zachowania niebezpiecznie kojarzyły mi się z Lepperem i jego kliką - populizm na skalę iście perezowską. Do tego doszedł nieszczęsny zatarg z Cruyffem oraz sprawa zadłużenia klubu. No to jak to jest z tym Sandro, powiniem go lubić czy nie? Ciągle nie wiem.

Bezpieczniej będzie zaczekać do końca roku i wrócić do tematu.

Angielskie media informują, że ARSEnal wygrywa walkę o zatrzymanie Cesca oraz, że Barcelona przygotowuje ostateczną ofertę w wysokości 40 milionów funtów. Ciekawe czy Wenger wie co o tym wszytskim myślą kibice, ale nie Ci debile z polskiej strony ARSEnalu tylko ci z Londynu i okolic? Pewnie byłby Wenger zaskoczony gdyby usłyszał co mają do powiedzenia ludzie, którzy go utrzymują. Oni wręcz domagają sie spprzedaży Fabregasa twierdząc, że teraz dostaną za niego najwięcej pieniędzy oraz, że z niewolnika nie ma pracownika. Boją się, że zamiast 40 mln, w nowym roku cena spadnie do 25 a latem do 15...

Ale Wenger znowu wie lepiej...

12:09, terroriser
Link Dodaj komentarz »
środa, 30 czerwca 2010
Dawno nie pisałem...

DAwno nic nie pisałem, ale zajęty jestem okropnie. Urodziła mi się córeczka i do tego mam nawał pracy.

Od nowego sezonu poprawię się. OBIECUJĘ!!!!

Póki co oglądam MS i patrzę na żałosną postawę Torresa to zaczynam modlić się żeby Sandro nie wpadł na pomysł wymieniania Ibry na niego. Zresztą nie tylko Torres prezentuje się delikatnie nie świeżo (i bynajmniej nie chodzi mi o higienę osobistą). Cała drużyna z wyjątkiem Bladego i Villi gra jakby na zwolnionych obrotach. Jak trafią na Niemców albo choćby taki Urugwaj to nie będzie miło. Skończą jak drużyna angielska: okrutnie obici wrócą do domu ze spuszczonymi głowami i zmierzą się z baaaaardzo zawiedzionymi kibicami.

10:38, terroriser
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 05 listopada 2009
Nielichotka z piekarnika

Wlasnie tak bym okreslil gre Barcelony w ostatnim meczu w Kazaniu. Albo Chujówka na Wembley (choc moze powinienem powiedziec na Centralnym). Cos sie porobilo z tymi naszymi graczami, ze za nic w swiecie, nie chcieli trafic do bramki przeciwnika.

Ostatnio przygniótl mnie nawal obowiazków w pracy i nie bylem na biezaco z meczami Dumy Katalonii. Tym bardziej ostrzylem sobie zeby na Lige Mistrzów oczekujac zwyciestwa naszych graczy.

Ech marnosc nad marnosciami i wszystko to marnosc. Nasz srodek pola kompletnie zgubil gdzies swa forme. I nie mam tu na mysli popularnej wymówki "przemeczenie"! O przemeczeniu moznaby bylo mówic wiosna a teraz nalezy sobie wyraznie powiedziec: kluczowe postacie Barcelony sa bez formy! No powiedzmy wiekszosc z kluczowych graczy bo Ibra i Ketia robia co w ich mocy aby ciagnac gre.

I wlasnie dlatego uwazam, ze sprowadzenie Robinho da nam zabezpiecznie przed tego typu sytuacjami. Swietnie drybluje, strzela i moze grac na skrzydle. Przyznam, ze z niecierpliwoscia czekam na jego przejscie do nas.

I na koniec. Nie cierpie mówic: "a nie mówilem". Zaraz po losowaniu LM pisalem ,ze mamy najciezsza grupe i losy awansu beda sie wazyly w meczach na wschodzie. I zdaje sie, ze mialem racje. Niestety

I przeokropny wkurw mnie ogrania kiedy slysze od kolegów i podwladnych w pracy jak to zajebiscie ARSEnal zagral, jak fantastycznie podawali pilke i jakie piekne gole strzelali... powszechna opinie panuje taka, ze Barcelona w najlepszym wypadku wyladuje w Lidze Europejskiej...

Oby nie!

16:34, terroriser
Link Komentarze (1) »
piątek, 02 października 2009
Kibice Barcelony nie mają pojęcia o piłce…

…no oczywiście nie wszyscy, ale spora ich grupa. Czytam to marudzenia pod pomeczówkami i sam już nie wiem czy się śmiać czy zacząć rozpaczać. Gramy słabo, za szybko, za wolno, za dużo bokami, za dużo środkiem itd., itp. TRAGEDIA!

Piłka nożna, podobnie jak inne dziedziny życia, nie znosi zastoju. Tylko głupiec może przypuszczać, że inne kluby i ich trenerzy nie wyciągną wniosków z gry Barcelony. Tylko głupiec będzie sądził, że inne kluby nie będą się rozwijały w swej grze. Istnieje stare powiedzenie: kto stoi w miejscu ten tak naprawdę się cofa. Gdyby ktoś nierozumiał co to znaczy to spieszę w wyjaśnieniem: jeśli się nie rozwijasz – stoisz w miejscu kiedy inni robią krok do przodu. Tak więc de facto cofasz się.

Śmiać mi się chce gdy dowiaduje się, że Barcelona nie gra tak pięknie jak w ubiegłym sezonie. Nie gra tak pięknie? BZDURY! Kto nie umie dostrzec różnicy między tym sezonem a ubiegłym, ten zasługuje na zaszczytny tytuł ignoranta. Barca, pod wodzą Pepa (lub wierząc komentatorom z enki Pepe), wyniosła futbol na niespotykanie wysoki poziom. Najlepiej mogą o tym zaświadczyć drużyny pozostawione w pokonanym polu: real, Lyon, Bayern, real, Chelsea czy ManU. Nasza gra wywarła wpływ również na inne kluby. Ich trenerzy mają oczy i obserwują, mają mózgi więc analizują. I wyciągają wnioski.

Dynamo pokazało, że istnieją inne, poza parkowaniem autobusu, sposoby gry przeciw Barcelonie. Co prawda, z całym szacunkiem dla graczy Dynama, nie ta klasa piłkarzy aby na serio powalczyć z nami.

Styl jaki prezentuje Barcelona jest naturalną konsekwencją, ewolucją tego co się działo w poprzednim sezonie. Krokiem do przodu było wyminienie Samuela na Zlatana, który wniósł zupełnie inną jakość do naszej gry ofensywnej. Wyobraźmy sobie, że gramy dokładnie tak samo jak w zeszłym roku. Przecież każdy wie, że “wystraczy” schować się za podwójną gardą I liczyć na kontrę…

Pep nie jest głupcem tylko geniuszem. Czasami mam wrażenie, że on planuje wydarzenia na trzy, cztery spotkania do przodu. Zamiast marudzić podziwiajmy, zamiast krytykować cieszmy się. Bo jest co podziwiać I z czago cieszyć się. Barcelona w tym sezonie jeszcze nie przegrała, strzela sporo często pięknych, goli. Ibra zdaje się w końcu pojął o co chodzi w naszej grze a młodzież w osobach Pedro, Bojana czy Jeffrena zaczyna następować na pięty etetowym gwiazdom.

Pamiętajmy, że taki sezon jak sezon 2008-2009 prędko się nie powtórzy więc radujmy się i podziwiajmy to co przynosi nam każdy kolejny mecz Dumy Katalonii.

11:36, terroriser
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 27 września 2009
Trening czyni mistrza czyli Szatan 5/5

Zapowiada sie, ze wszyscy ci, którzy watpili (miedzyinnymi ja) w potencjal Ibry nie mieli racji. Zlatan z iscie zegarmistrzowska precyzja aplikuje kazdemu napotkanemu rywalowi w lidze po brameczce. Czasem dolozy jeszcze asyste.

Poczatek przygody Szatana z Barcelona byl... jakis taki niesmialy. Ibra nie bardzo mógl sie zdecydowac co ma grac a i jego koledzy z druzyny nie bardzo wiedzieli czego sie spodziewac. Na szczescie z meczu na mecz facet sie rozkreca i co raz lepiej rozumie z reszta druzyny. Szczegolnie z Leo. I to cieszy. I wiecie co? Odnosze wrazenie, ze ten duet dopiero sie rozkreca i za czas jakis zaprazentuje nam pelnie swych mozliwosci.

Oczywiscie nie moze byc za rózowo (pozdrawiam Cie Brig) czyz nie? Gra obronna i brak koncentracji. Starcilismy trzy glupie i niepotrzebne bramki przez nonszalancje w defensywie i brak koncentracji. Pep musi popracowac nad tym bo jak przyjdzie grac z naprawde mocnym przeciwnikiem to moze byc lipa.

A wspominajac mocnych przeciwników co raz czesciej wybiegam mysla do, czekajacych nas za dwa miesiace, Gran Derbi. I co nam ten real tam pokaze. Licze, ze Florek i jego paka nie zaparkuja autobusu w swoim polu karnym. Zreszta co ja za glupoty pisze! Z cala pewnoscia spece od marketingu wybija takie pomysly z glowy trenera.

Sledze ostatnio dyskusje na miom ukochanym BO i z radoscia zaczynam odnotowywac co raz wieksze objawy nerwowosci w rankach mierdnych kibiców. Za tydzien pierwszy powazny test Sevilla, mam nadziej, ze srodze go obleja :)

22:54, terroriser
Link Dodaj komentarz »
sobota, 29 sierpnia 2009
Cudów nie ma (przynjamniej na razie)

No i mamy Superpuchar. Fajnie.

 

Moja radosc maci postawa Szachtara, bowiem obawiam sie, ze 3/4 meczów w tym sezonie bedzie mialo podobny przebieg: autobus lub dwa autobusy w polu karnym i próba szybkiej kontry. To ma byc lekartwo na Barcelone. Latwo nie bedzie bo jak pokazal wczorajszy mecz nawet naszym najwiekszym gwiazdom idzie jak po grudzie. Ciekawy jestem co Pep wymysli aby zapobiec podobnym meczarniom w przyszlosci? Nie mozna w koncu polegac li tylko na indywidualnych umiejetnosciach naszych napastników. Wczoraj tylko Messi prezentowal sie przyzwoicie. Ibra jeszcze nie zalapal o co chodzi w grze Barcelony a Titi mimo, ze duzo biegal i walczyl, to momentami razil a nawet irytowal, nieporadnoscia i fatalnym przyjeciem pilki.

Z pomoca naszemu trenerowi moze przyjsc mlodziez. Pedro i Bojan pokazali sie z naprawde dobrej strony i kto wie czy juz za kilka miesiecy, nawet tygodni, nie zajma miejsca w pierwszej jedenastce?

11:20, terroriser
Link Dodaj komentarz »
sobota, 01 sierpnia 2009
Zlatan - Szatan

Stalo sie. Zlatan-Szatan przywdzial koszulke z numerem 9. Wszyscy sie ciesza, wszyscy mówia, ze dobrze sie stalo bo to znakomity pilkarz. Pewnie tak.

Z natury nie jestem czlowiekiem przekornym wiec moje przeczucia, o lekki negatywnym zabarwieniu, wzgledem Szatana nie biora sie stad. Potrafie tez uznac argumenty adwersaza w rozmowie ale mimo, iz niezwykle rozsadnie i rzeczowo wyluszczyl sprawe, Gelex mnie nie przekonal. Zreszta przeczytajcie sami:

T Cały czas boję się o to czy Szatan sobie da u nas radę. Mam tu na myśli nie jego umiejętności czy przygotowanie fizyczne bo to nigdy nie podlegało dyskusji. Zastanawiam się czy będzie potrafił zejść na ziemię i zacząć ciężko pracować. Nie wiem czy będzie potrafił przestać być gwiazdą. Gra w Interze była organizowana pod niego, to on był numero uno tej drużyny. W Barcelonie przecież kolejność jest już ustanowiona Messi a potem Iniesta i Xavi. Czy Szatan to zniesie?

G Terror - Zlatan nie ma przestać być gwiazdą. Jako taki został ściągnięty i tak ma pozostać. Jeśli jednak masz na myśli "wypaczone gwiazdorzenie" to pragnę Cię uspokoić. To pojęcie bardzo mocno wyolbrzymione, stereotypowe, któremu nadano zbyt wielką wagę. Ile bowiem było przypadków, w których "ta część" zlatana dała o sobie znać chociażby w Interze?

Co do cięzkiej pracy. biorąc pod uwagę jego niesłychaną ambicję, chcęć osiągnięcia z nami czegoś zdecydowanie więcej niźli udało mu się to do tej pory, uważam, że obawa o to czy będzie potrafił pracować jest bezpodstawna.

Ponadto jak Ci się wydaje, czemu Guardiola chciał Ibrę? Czy nie przypadkiem po to by to właśnie pod niego ułożyć grę? Zlatan jest crackiem, a pod cracka grę się właśnie ustawia. U nas nikt nie gra pod Xaviego czy Iniestę. Pod Messiego może i owszem, ale nie pod tę dwójkę. To oni sprawiają, że drużyna gra pod cracka. Teraz będziemy mieli ich conajmniej dwóch - rozumiesz? Dwóch z trzech najlepszycvh piłkarzy na świecie (cracków) będzie reprezentowało nasze barwy. To jest kosmos, jest to coś czego nie można było się spodziewać po przyjściu chociażby Villi. Czego chcieć więcej?

T Czyli, że co? Pep zmieni nasz system gry i nagle wszytkie piłki bedą grane pod Zlatana? Przecież to by oznaczało zarzucenie dotychczasowej filozofi gry. Poza tym jakoś nie wierzę w Zlatana cofającego się i walczącego o odbiór piłki.

G Nie, nie, nie. Nie to miałem na myśli mówiąc że możemy grać pod Zlatana. Ale to piłkarz posiadający znakomite warunki fizyczne połączone ze świetną techniką. Ma atuty, które Pep z pewnością wykorzysta. Poza tym to jest piłkarz, który może brać na siebie ciężar gry, czyli robić coś czego się od Eto'o raczej nie wymagało. A wtedy właśnie możemy grać pod niego.

Wciąż mówi się o jego charakterze. To dobrze, że go ma. Jestem pewien, że to właśnie charakter pozwoli mu brać na siebie presję i radzić sobie znią.

Co do Twojej obawy o brak powrotów z jego strony. Polecam kilka spotkań reprezentacji Szwecji. Nie zapominaj również, że to piłkarz, który miał styczność z Capello, a ten zapewne wpoił mu pewną filozofię defensywną, pressing. Tak grał w Juve, tak grał w Interze. On to potrafi terror. Zapewniam Cię.

T Wlasnie przeczytalem pierwszy wywiad z Szatanem. Co mi sie rzucilo w oczy to fakt, iz podkresla swa "normalnosc". Odnosze wrazenie, ze ma swiadomosc "zarzutów" jakie na nim ciaza. Pytanie tylko czy bedzie potrafil zapanowac nad swoim charakterem?

Nie bez przyczyny mówie o jego trudnym charakterze. Wspominalem wczesniej o moim wujku wielkim kibicu Ajaxu, który jednym tchem obok Cruyffa, Kluiverta czy Koemana jako najlepszego gracza swej ukochanej druzyny wymienial wlasnie Zlatana. A zaraz potem nastepowalo wielkie "ale" i padaly zarzuty: arogancja, zlosliwosc i samolubstwo.

Za jego czasów w Juve tez od czasu do czasu dawalo sie slyszec historyjki o jego charakterze. Tak wiec zgadzam sie z Toba, ze silny charakter jest u pilkarza jak najbardzie pozadany, o i le potrafi on nad soba zapanowac. W przypadku Szatana ma watpliwosci. Uzasadnione.

G Czy my z Eto'o mieliśmy jakieś wielkie problemy? Chociażby za kadencji Guardioli? (pomijając sprawę kontraktu) Nie. A mimo to wciąż wiele mówiło się o jego charakterze. Dla mnie sprawa podobnie wygląda ze Zlatanem.

znane są Ci konkretne przypadki kiedy to dał o sobie znać jego nader krnąbrny charakterek? Niewiele jest takich. A mimo to powstał pewien stereotyp, że piłkarz tak ambitny i znakomicie wyszkolony technicznie jak Zlatan musi być samolubem i arogantem.

Taki stereotyp został wyprodukowany głównie przez media i przez nie też jest utrzymywany przy życiu.

Ibra przyszedł do nas po to by wygrywać i jestem pewien że zrobi wszystko aby to osiągnąć, aby odnieść największy w swej karierze sukces sportowy. Jeżeli spełnienie takiej ambicji będzie wymagało pewnej dozy podporządkowania to czemu miałby tego nie zrobić?


Jednym z trenerów, który najbardziej Zlatana chwalił jest Capello, człowiek o silnym charakterze. silny charakter ma też Guardiola i jestem przekonany, że jemu też nie będzie brakowało powodów do pochwał Szweda.

T Jest wiele racji w tym co piszesz jednak ja wciaz obawiam sie czy Szatan bedzie potrafil przystosowac sie, zajsc na ziemie. Nie jestem przeciwnikiem jego osoby w naszym klubie bowiem umiejetnosci ma wielkie. Mam nadzieje, ze potwierdzi sie co mówisz i okaze sie, ze wszystko co zle dalo sie uslyszec o Zlatanie to wymysl dziennikarzy. Z reszta przekonamy sie gdzies kolo Bozego Narodzenia...

Z drugiej strony jakos nie widze innego gracza zastepujacego Eto'o. No bo kto? Villa? Byc moze ale nie ma tego czegos, tego przeblysku geniuszu. Inni mozna by tu wymieniac nazwiska ale szczerze watpie czy ktokolwiek bylby do "wyjecia". Zwlaszcza jak pan Perez na nowo zdefiniowal termin "negocjacje"...

Mamy juz Szatana, wiec nasuwa sie pytanie kto nastepny? Czy my potrzebujemy jeszcze kogos?

G Zlatan stanął przed szansą osiągnięcia historycznych wyników. Może to uczynić właśnie z nami. Podobnie jak my w składzie z nim możemy dokonać czegoś czego nie dokonał jeszcze nikt. Trudno oczekiwać od niego, że to spierdoli skutecznie tylko przez jakieś swoje widzimisię :)

Czy potrzebujemy jeszcze kogoś? Nie wiem. Może pomocnika, takiego który radziłby sobie i w destrukcji i w kreowaniu gry. Marszczerano? Może. Nie wiem naprawdę :)

 

No i kto tu ma racje? Pewnie Gelex a ja mam tylko jakies dziwne lęki. Zobaczymy w przerwie zimowej. Obym mógl powiedziec: Gelex Bracie miales racje!

 

Bo jesli nie bede mógl tego powiedziec to znaczy, ze jestesmy w glebokim gównie...

00:01, terroriser
Link Komentarze (1) »
środa, 22 lipca 2009
Temu panu już dziękujemy...

Uważnie śledzę sytuację Eto'o i Szatana (strasznie mi sie podoba ten przydomek wymyślony przez jedengo z userów BO) i jestem pełen niesmaku. Cała ta sytuacja zaczyna przypominać dom Wielkiego Brata pomieszany z wiejskim targowiskiem. Wystarczy, że któryś z przedstawicieli jednej ze stron otworzy usta a dziennikarze dostaja amoku, a agencje donoszą co rusz to o nowych "sensacyjnych" zwrotach. Napawa mnie to lekkim niesmakiem.

Zlatana - Szatana nie lubię i nie mogę sobie wyobrazić go grajacego w Barcelonie. Nie mam zamiaru wypowiadać się o jego umiejętnościach bo te muszą być najwyższych lotów skoro Pep zdecydował się go zatrudnić. Boję się czy Ibrahimovic będzie w stanie przyjąc ducha Barcelony, przystosować się do tego fantastycznego systemu gry. No i czy zniesie świadomość, że to nie on jest gwiazdą nr 1 w zespole. Przed laty wielie mówiło się o jego niezwykle trudnym charakterze. Mój ś.w. wujek Martyn, mieszkaniec Amsterdamu i kibic Ajaxu przeklinał jego arogancję i humory.

Cóż pożyjemy zobaczymy. Mam nadzieję, że gdzies w okolicach Bożego Narodzenia przyjdzie mi tu napisać: nie miałem racji! Zlatan jest OK!

Nawet nie chce mi się wspominać o Samuelu. Jeśłi to prawda, że zażądał 5 milionów od Barcelony za odejście to klub powienien cofnąć zgodę na transfer, wyłożyć kasę za Ibrę a E2 niech gnije w najgłębszych rezerwach! Jeśłi to prawda...

21:35, terroriser
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 02 lipca 2009
Oj dzieje się, dzieje…

Co to się kurczaczki porobiło? Eto’o strzelił kontrolnego foszka, Laporta jest zasmucony a Arszawin chce do Barcelony. Oj dzieje się,dzieje…

Szczerze mówiąc to powoli mam już tego dość. Zabawne bo okno transferowe ledwo zostało otwarte. Czas chyba spojrzeć na sprawy trzeźwym okiem. Kogo my potrzebujemy? Nie kogo byśmy chcieli ale kogo potrzebujemy?

Poczynając od tyłu. Bramkarz? Nieeee Victor jaki jest każdy wie. Jest na świecie kilku bramkarzy lepszych od niego i cała rzesza gorszych. Gdybyśmy chcieli sprowadzić nowego portero to należy się liczyć z wydatkiem rzędu 30 milionów EURO, które lepiej spożytkować inaczej.

Co do zakupu prawego obrońcy, chyba nikt nie ma watpliwości, że jest on potrzebny. Idealny kandydat powinien być klonem Alvesa. Sporo się mówi o transferze Felipe. Mało wiem o tym piłkarzu ale skoro Txiki I Pep go chcą to znaczy, że facet ma talent. I ja im wierzę.

Środek pola mamy tak naszpikowany gwiazdami, że nie wiem jak tu zmieścić jeszcze jedną? No i kto to mógłby być? Najczęściej wymienianym kandydatem jest Cesc. Bez wątpienia byłoby to ogromne wzmoicnienie i uzupełnienie naszej linii pomocy. Jednak chyba jeszcze nie w tym sezonie. Jeśli Cesc do nas przyjdzie, to stanie się to dopiero za rok. Kolejny nieudany sezon w Arsenalu pchnie go w naszą stronę.

Któżby nie chciał grać w ataku Barcelony? Wielu pilkarzy głośno dawało do zrozumienia klubowi, że bez wachania (czytaj za odpowiednią gażę) przejdą do nas. I znowu pytanie kto jest nam potrzebny? Wariantów jest kilka w zależności od tego czy Eto’o zostanie czy nie. Bez względu na decyzję Czarnej Perły transfer Villi zdaje się nabierać realnych kształtów. Czy ktoś jeszcze? Młody brazylijczyke Kyrie Eleison. Mam przeczucie, że będziemy mieli z tego chłopaka wiele pożytku.

A panu Arszawinowi odpowiem: w Barcelonie mamy już jednego przeciętniaka więc kolejny nie jest nam potrzebny.

15:15, terroriser
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 29 czerwca 2009
Samu zostan!(?)

Na mojej ulubionej stronie Creus napisal, ze Barcelona zlozyla Samuelowi oferte przedluzenia kontraktu o dwa lata. To chyba dobra nowina... Chyba...

Sam juz nie wiem co dla klubu bedzie lepsze: odejscie Eto'o czy jego pozostanie. W pierwszym przypadku luke po nim nie bedzie trudno wypelnic, bowiem transfer Villi zdaje sie byc przesadzony a w odwodzie jest Bojan. W drugim przypadku teoretycznie wszystko bedzie w jak najlepszy porzadku. Samu zostanie i El Tridente w niezmieniony skladzie dalej bedzie sialo postrach w szeregach obronnych druzyn przeciwnych.

Ale czy na pewno? Czy to co dobre dla klubu jest równiez dobre dla Eto'o? Tak sie wlasnie zastanawiam i zaczynam miec watpliwosci...

Wszystkie znaki na niebie i na ziemi wskazuja, ze Samuel jest graczem potrzebujacym wyzwan aby prezentowac swe najwyzsze umiejetnosci. Caly ten sezon byl dla niego wlasnie takim wyzwaniem bowiem musial udowodnic trenerowi, kibicom i przede wszystkim samemu sobie, ze decyzja o pozostaniu w Barcelonie nie byla bledna. Po 27 maja wiemy, ze byl to strzal w 10. Samu byl bardzo wazna czescia zespolu, który podbil pilkarski swiat. Tylko co teraz?

Wlasnie dla swojego dobra powinnien odejsc wlasnie teraz i ManC zdaje sie bardzo odpowiednim klubem dla niego. Przechodzac do druzyny Hughsa bedzie mial o co walczyc. Juz w najblizszym sezonie The Citizens musza sie zakwalifikowac do LM a kiedy im sie uda to w kolejnym sezonie beda chcieli zajsc jak najdalej. Jesli pozostanie w Barcelonie niezwykle ciezko bedzie mu sie zmobilizowac do takiego wysilku jak w tym sezonie. A przeciez wszystkim nam zalezy na tym aby Lew ryczal.

23:52, terroriser
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2